Witam Cię na moim blogu poświęconym zumbie i jodze śmiechu - dwóm, skutecznym metodom pobudzania radości, za sprawą których możesz uruchomić w sobie więcej radości oraz powrócić do samej siebie z dzieciństwa.
Spotkanie autorskie
Pobierz link
Facebook
X
Pinterest
E-mail
Inne aplikacje
Serdecznie zapraszam zainteresowane Mamy do Biblioteki Publicznej im. Stefanii Popiołek w Janowcu Wielkopolskim. 😊
Wiedz, że od zakończenia sesji jogi zabawy jak i samej jogi śmiechu, a także podczas kolejnych dni czuję się świetnie, a dobry humor nie opuszcza mnie tak szybko. I co najważniejsze – joga śmiechu pomaga mi w tym, by jakiekolwiek drobiazgi przestały wytrącać mnie z równowagi. Czy mam w sobie dużo wewnętrznego spokoju? Czy czuję się lekko? Czy na samą myśl o tym, co robiłam podczas „śmiechowej” zabawy w grupie zaczynam od nowa się śmiać? Tak! Chcę Ci jeszcze powiedzieć, że za sprawą jogi śmiechu lepiej poznałam siebie. W końcu są to warsztaty rozwoju osobistego. Wiesz, że po pierwszej takiej sesji śmiechowej uświadomiłam sobie, że do tej pory nie oddawałam się czynności jaką jest śmianie się – w pełni? A co Ty dzisiaj mogłabyś powiedzieć na temat swojego śmiechu? Jaki on jest? Dzięki warsztatom grupowego chichotania mój śmiech stał się głębszy. To idealne miejsce do tego, by porzucić swój wstyd przed głośnym śmianiem się. Ba! Tutaj wręcz wypada śmiać się głośno. ...
Dzisiaj opowiem Ci o moich początkach z "zumbowaniem". 😉 Tamtego popołudnia rozmawiałam z Anią. Rozmowy z nią zawsze miały dla mnie wymiar terapeutyczny. Nie miałyśmy żadnych oporów, by dzielić się swoimi osobistymi odczuciami. Wspierałyśmy się w gorszych momentach. Tego dnia za oknem było szaro i ponuro, a głównym tematem jaki wałkowałyśmy, były relacje damsko-męskie. W pewnym momencie Ania powiedziała, że będzie mnie zabierać na zumbę. Nigdy wcześniej nie słyszałam o czymś takim. Dowiedziałam się od niej, że jest to grupowy taniec. I wtedy sobie pomyślałam: to może być świetne, w końcu bardzo lubię tańczyć! Nie zastanawiałam się, czy lubię sporty grupowe i czy odnajdę się w tym. Postanowiłam dać szansę zumbie, przekonując się na własnej skórze, o co w niej chodzi. Poznałyśmy się z zumbą w 2013 roku, a była to zima. Wykupiłam wejście jednorazowe. Wtedy jeszcze nie wiedziałam jak rozwinie się nasza znajomość ani czego mogę się po niej spodziewać. Czy mnie czymś zaskoczy, a ...
Komentarze
Prześlij komentarz